fbpx

 

 

  

Coraz częściej, gdy tylko to możliwe, przenosimy się na zakupy online. Bo szybciej, bo łatwiej, bo nie musimy ruszać się z domu, bo ktoś przywiezie, i tak dalej, a my zyskujemy czas dla siebie.

I słusznie, po co rozbijać się po zatłoczonych centrach handlowych, szukać miejsca do parkowania albo stać w korkach, skoro potrzebujemy tylko jednej konkretnej rzeczy? A w takim wypadku klikniemy kilka razy i zakupy mamy z głowy.

Ale czy na pewno? Ile razy zdarzyło nam się, że buty przyszły za małe, za duże, za wąskie, za szerokie, a na dodatek klapią z niewiadomych przyczyn? Przecież na zdjęciu wyglądały idealnie i tak pięknie prezentowały się na modelce. No właśnie, modelka ma inne stopy niż my, a jak wiadomo – każdy jest inny.

Zanim zabierzemy się za takie zakupy „w ciemno”, warto pomierzyć to i owo, aby wiedzieć czy dane buty będą na nas pasować, czy też nie. W najlepszym wypadku unikniemy uciążliwych zwrotów, a przynajmniej znacznie ograniczymy ich ilość. Brzmi jak bajka, miejmy nadzieje, że nie ta, o Kopciuszku, bo przecież ten zgubił swój pantofelek pod koniec balu, a my chcemy mieć buty idealnie dobrane i oczywiście, żeby zostały z nami na dłużej.

 

W takim razie – jak to zrobić? Przede wszystkim musimy wiedzieć dokładnie ile centymetrów mierzy nasza stopa. Aby znaleźć odpowiedź, należy wziąć kartkę papieru (najlepiej A4), położyć ją na podłodze, postawić na niej stopę i dokładnie odrysować jej kontur.

 

 

 

Gdy skończymy rysować nasze arcydzieło, musimy zmierzyć (linijką lub centymetrem krawieckim) długość naszej stopy od pięty do najdalej wysuniętego palca. Gdy znamy już długość naszej stopy, to w 80% przypadków zamówimy dobre buty. Dlaczego tylko w 80%? Bo zdecydowana większość to standardowa rozmiarówka, ale może się też zdarzyć, że producent nieco zmieni długości wkładek dla konkretnych rozmiarów swoich butów, choć często uratuje nas tabela rozmiarów załączona do opisu konkretnego obuwia w ofercie.

 

No dobrze, ale co z tymi 20%?

To są właśnie te przypadki, kiedy buty nie są dobre pomimo, że powinny pasować. W takich wypadkach dobrze jest znać tęgość buta, która będzie odpowiednia do naszych stóp. Bardzo rzadko producenci podają takie informacje. A szkoda, bo większość ludzi nie jest „standardowa”, a taka wiedza pomoże nam uniknąć problemów z butami. Tęgość buta to nic innego, jak informacja o tym, ile miejsca ma stopa w bucie.

 

Jakie są zatem oznaczenia tęgości?

Jeżeli chodzi o tę wartość, wygląda to tak i najczęściej jest oznaczona literami:

  • H – oznacza, że Twoje stopy są szerokie i często zdarza się, że buty uciskają Cię po bokach lub od góry

  • G – oznacza, że Twoje stopy są normalne. Mają regularny kształt, nie są ani wąskie, ani szerokie, a większość butów po prostu „dobrze leży”

  • F – oznacza, że Twoje stopy są wąskie. Zdarza się, że masz problem z klapiącymi lub spadającymi butami, lub Twoja stopa suwa się do przodu lub do tyłu (np. w sandałkach na wysokim obcasie) i Twoje palce wystają poza podeszwę, pozostawiając za piętą duży odstęp

Musimy jednak pamiętać też o tym, że tak samo jak w przypadku różnych długości wkładek, u producentów zdarza się, że wprowadzają też swoje oznaczenia na tęgość produkowanych przez siebie butów. Dlatego zawsze warto sprawdzać takie rzeczy, o ile są podane.

Wniosek nasuwa się więc jeden: zawsze warto znać siebie i swoje wymiary, a zdecydowanie ułatwi nam to zakupy internetowe.

 Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej na temat doboru rozmiaru butów, dołącz do mojego newslettera i pobierz DARMOWY mini poradnik o tym jak dobrać obuwie do swoich stóp podczas zakupów internetowych.